• Wpisów:141
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 20:32
  • Licznik odwiedzin:25 347 / 1661 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Z góry przepraszam. Dawno mnie tu nie było.

Tyle się dzieje. Najpierw przygotowania do ślubu, wakacje a później remont, praca, remont i tak na okrągło. Robimy remont wszystkiego począwszy od wylewek bo to stary budynek więc zeszło. Nawet nie miała czasu żeby pojeździć na swoim rowerze ale remont powoli się kończy tzn kuchnia, salon i przedpokój - czekamy tylko na meble zostały jeszcze 2 pokoje, łazienka i klatka schodowa ale tu już niewiele do roboty. Tak że mam nadzieję że coraz częściej będę tu znowu zaglądać.

Niestety przez ten rok mu się przytyło... Wczoraj 1 marca 2016 stwierdziłam że trzeba wziąć się za siebie. Podjadanie wieczorem z mężem przez ostatnie 5 lat, mało ruchu - nie wyszło na dobre i po mimo że mężowi i tak się podoba moje ciało ja strasznie źle się czuje...... z rozmiaru S i 50 kg nagle wyszło XL i 68,1 kg
Dzisiaj była mała rozgrzewka z MEL B - płaski brzuch co prawda tylko 10 min ( no dobra nie całe bo deski nie zrobiłam ) ale małymi krokami mam nadzieję że osiągnę to co chce.
Nie zamierzam katować się drakońskimi dietami, nie zamierzam sobie odmawiać smażonych rzeczy, makaronów, pizzy czy innych dań które uwielbiam. Coś słodkiego do kawy przecież też musi być Mam nadzieję że ograniczenie niezdrowego jedzenia, mniejsze ilości, brak wieczornego podjadanie oraz ćwiczenia doprowadzą mnie do celu - CHCE ZNOWU CZUĆ SIĘ SEKSOWNĄ KOBIETĄ
trzymajcie kciuki

aha moje wymiary :
biust : 102 cm
talia : 100 cm
biodra 106 cm


dzisiaj było to :


Trzymajcie kciuki
 

 
Wielkie przygotowania

Witajcie kochani jak tam wam mijają jesienne dni?
Mi tak szybko mija czas, że nawet nie wiem kiedy. Dopiero było lato a tu już połowa listopada..... Na szczęście śniegu jeszcze nie ma chociaż opony już zmienione Wolę za wczas niż później stresować się jazdą do pracy.

A tak poza tym to już nie mogę doczekać się 6 czerwca bo to właśnie wtedy zmieni się całe moje życie Sala już wybrana, orkiestra, fotograf także. Fryzjerka, kosmetyczka i makijażystka umówione. Auto wstępnie zarezerwowane. Dekoracja domu i samochodu wstępnie wymyślona. W ten weekend zapisuje nas na nauki przedmałżeńskie które odbędą się 6,7 grudzień no i może wybierzemy się na targi ślubne do Krakowa. Może wpadnie nam coś w oko np. jakieś zaproszenia czy obrączki

Może ktoś z was też się wybiera na targi?

hmm...

A co tam u was?

pozdrawiam buźka
 

 
I znowu długa przerwa

PRZEPRASZAM KOCHANI....ALE TYLE SIĘ DZIAŁO...

A więc po kolei:

Po pierwsze nowa praca jak już pisałam, która totalnie mnie pochłonęła, co prawda czasem jest natłok pracy czy kolega ma zły humor ale ogólnie życzę każdemu takiej pracy jak mam teraz. Atmosfera super, szefowie też - oby tak dalej.

Po drugie założyłam własną działalność stwierdziłam, że spróbuję. Na razie jest to dodatkowa czynność, ale gdyby ktoś potrzebował rozliczyć firmę z podatków albo odzyskać podatek czy zasiłek rodzinny z zagranicy i jest z okolicy Bochni to zapraszam do mnie : http://taxbiurorachunkowe.pl/

Po trzecie trochę mi zeszło ze stronką bo sama ją robiłam

Po czwarte urlop z moim T. W tym roku niestety pokrzyżowały nam się plany. Mieliśmy jechać na dłużej nad morze a wylądowaliśmy w Karpaczu na 5 dni. Ale i tak było super pochodziliśmy po górach, które są przepiękne- nawet o własnych nogach wyszłam na Śnieżkę Pozwiedzaliśmy okolice, pojechaliśmy do Niemiec i Pragi. Swoją drogą polecam wycieczki jednodniowe z Karpacza. Ja za wycieczkę całodniową (przejazd klimatyzowanym autokarem w tą i z powrotem, ubezpieczenie, przewodnik) zapłaciłam 78 zł.

Po piąte 3 wesela i panieńskie

Ponadto Mistrzostwa Świata w Siatkówce - nie wiem jak wy ale ja byłam na jednym z meczy

No i najważniejsze

Wreszcie są plany na przyszłość
Mój T. się oświadczył i w przyszłym roku bierzemy ślub 06.06.2015 Tak, że doszły jeszcze przygotowania do ślubu. Sala, orkiestra, kościół, fotograf no i sukienka, która już się szyje

Już się nie mogę doczekać



P.S. Nie chce mi dodać zdjęć ((((((
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak mnie tu dawno nie było przepraszam ale byłam tak zafascynowana i przejęta nową pracą ze tak zeszło.....Wszystkim co urodzili dzieci, wszyli za mąż lub się ożenili między czasie MOJE GRATULACJE i DUŻO DUŻO SZCZĘŚCIA a kto miał urodziny albo imieniny WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO. Wiem trochę spóźnione, ale tak wyszło. Najważniejsze ze nie żałuje swojej decyzji, trochę się bałam bo we wcześniejszej pracy miałam umowę na czas nieokreślony, ale teraz po okresie próbnym i przedłużeniu umowy mogę stwierdzić ze jest FANTASTYCZNIE Nie tylko ze względów finansowych ale także z tego powodu ze w mojej nowej firmie pracowników się docenia. Bałam się trochę dużej korporacji ale jest zupełnie inaczej niż się nasłuchałam : każdy jest przyjazny i sobie równy nieważne czy jest kierownikiem czy pracownikiem produkcji bo jak to mówi nasz dyrektor każdy jest potrzebny żeby firma funkcjonowała. Ja trafiłam do księgowości pomimo ze wcześniej pracowałam w biurze rachunkowym tutaj praca wygląda zupełnie inaczej no i nowy program czego się bałam ale dałam radę i szybko załapałam, zresztą koleżanki i koledzy tez mam super zawsze chętni do pomocy. Każdy sobie mówi po imieniu nie ważne czy ma 20 czy 40 lat czy jest kierownikiem czy nie. Imprezy firmowe, co chwila darmowe bilety to tylko nieliczne atuty....zupełnie inaczej niż w mojej wcześniejszej firmie gdzie szef wykorzystywał na każdym kroku, wolał jeździć co chwila na wycieczki niż podnieść pracownikom pensje. Dlatego jeżeli ktoś ma takiego pracodawcę to się nie zastanawiajcie spróbujcie gdzieś indziej. Ja żałuje ze zrobiłam to dopiero po 4 latach....

Miłego weekendu
Zapowiada się słonecznie
 

 
Witajcie kochani, troszkę was zaniedbałam za co bardzo bardzo przepraszam. Jak zwykle dużo pracy a z racji ze pracuję w biurze rachunkowym to do kwietnia jest masakra bo trzeba zrobić roczne firmą i innym którzy nie potrafią tego zrobić samemu. Poza tym ostatnio szef mnie trochę zdenerwował a mianowicie miesiąc temu stwierdził ze nie ma na podwyżki a sam jeździ na wycieczki i na to ma.... Dlatego wzięłam sprawy w swoje ręce i zaczęłam wysyłać CV... Pierwszy telefon jaki odebrałam dostałam z firmy gdzie chciałam pracować... i co się spytacie? I to -ze byłam w sumie na trzech rozmowach w tej firmie i dostałam pracę Autem będę miała 30 min do firmy myślę ze to nie aż tak daleko ale zarobki dwa razy tyle co miałam w obecnej pracy i to na wstępie i na stanowisko młodszego księgowego Było dużo załatwiana to badania wstępne to jeżdżenie po skierowania no i najtrudniejsza rozmowa z obecnym szefem i stres związany z tym jak zareaguje czy puści mnie za porozumieniem stron po tygodniu (bo kres wypowiedzenia miałam 3 miesiące). Na szczęście się zgodził co prawda nie był zadowolony ale sam stwierdził ze u niego więcej nie zarobię.... Od wczoraj z kolei przyuczam dziewczynę. Jednym słowem współczuję jej bo nigdy nie księgowała faktur, nie obliczała podatku itp. Dziewczyny jej pomogą w razie pytań ale i tak jej współczuję ze w przeciągu 3 dni musi w miarę załapać o co chodzi.... Jutro szefów nie ma więc dzisiaj dostałem od nich wielki bukiet kwiatów

Miło mi tez ze klienci od kiedy się dowiedzieli ze odchodzę przychodzą się pożegnać i życzyć mi samych sukcesów w nowej pracy. Jutro jeszcze się pożegnam z dziewczynami z pracy i pewnie się poryczę bo dziewczyny mam super obym na takie osoby trafiła w nowej pracy. Tak ze od poniedziałku już w nowej pracy i zaczynam się stresować ......

Trzymajcie kciuki w poniedziałek i najbliższe dni buziaczki

papa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Z ŻYCIA WZIĘTE : Włączam przycisk na sygnalizacji żeby przejść na drugą stronę ulicy. Nagle słyszę męski głos: Pani to włączyła czerwone czy zielone światło??? hmmmm..... ???? zaznaczam to był Pan i na pewno nie był blondynem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatnio w powietrzu czuć wiosnę więc zaopatrzyłam się w coś co pozwoli zrzucić mi zbędne kilogramy po zimie

torba rowerowa podsiodełkowa - całe 0 zł (zamieniłam punkty

torba biodrowa z bidonem do biegania 45 zł (allegro)


no i coś na dzień kobiet Torba Reserved
 

 
Już od jakiegoś czasu pogoda dopisuje. W nocy co prawda czasem spada temperatura poniżej zera ale w dzień na ogół jest ciepło i słonecznie. Od razu człowiekowi lepiej jak widzi taką pogodę. Dzisiaj znalazłam po pracy troszkę czasu i poszłam z psem na dłuższy spacer (zimną niestety biega po podwórku). Poszliśmy do parku. Zrobili go na jesień na nowo tzn. zrobili nowe alejki, place zabaw, boiska, amfiteatr, posadzili nowe drzewa i krzewy. Strasznie mi się tam teraz podoba.



Zeby moja kotka też nie była stratna wypuściłam ją na balkon - i była z tego powodu bardzo zadowolona Najpierw było A KU KU


Po tem WYGRZEWANIE SIĘ NA SŁONKU


A na końcu OBSERWOWANIE WSZYSTKIEGO CO SIĘ RUSZA


Na ogródku oprócz stokrotek kwitną mi także przebiśniegi więc myślę że zima już nie wróci



Miłego popołudnia
 

 
Dzień doberek wszystkim Jak tam mija sobota? Ja jak zwykle jak mam wolne nie mogę spać ale za to mam już posprzątane, sos do spaghetti już zrobiono, znalazłam czas także na coś słodkiego Z racji tego ze miałam 2 czekolady gorzkie postanowiłam zrobić muffinki czekoladowe z bananami

(zdjęcie i przepis ze strony: kulinarneinspiracje.blogspot.com)


Mi wyszło 25 muffinek.
Składniki :
2 tabliczki gorzkiej czekolady
kostka prawdziwego masła
4 jajka
szklanka cukru
3/4 szklanki mąki pszennej
łyżeczka proszku do pieczenia
płaska łyżka kawy rozpuszczalnej
jeden cukier waniliowy, lub środek z jednej laski wanilii
2 banany (nie mogą być zbyt dojrzałe)
garść rodzynek


Przygotowanie
W rondelku rozpuścić czekoladę z masłem, dodać kawę i odstawić (musi trochę wystygnąć). Jajka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym (lub wanilią). Dodać masę czekoladowo-kawową i zmiksowac razem. Następnie dodać mąkę z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać. Dodać rodzynki. Pokroić banany w kostkę ok 1-1,5 cm - wrzucić do masy i wymieszać. Napełniać masą foremki do babeczek do ok 3/4 wysokości. Piec w piekarniku nagrzanym do 170 stopni ok 15 minut (sprawdzić patyczkiem czy się upiekły). Ja piekłam nieco dłużnej. Na koniec można je posypać cukrem pudrem. Babeczki naprawdę bardzo dobre


A z racji ze mój żołądek domaga się ostatnio więcej warzyw niż mięs moje śniadanie wyglądało tak:


Potrzebujemy mix sałat. Do tego dodałam świeżą paprykę. Jedno jajko roztrzepałam, posoliłam, przyprawiłam wg uznania przyprawami i usmażyłam na patelni. Wyszedł mi omlecik. Pokroiłam na małe kawałki i wrzuciłam do sałatki. Sos zrobiłam z oliwy z oliwek, łyżeczki majonezu, łyżeczki musztardy i 2 łyżeczek chrzanu. Do tego zrobiłam sobie w tosterze grzanki. Sałatka niebo w gębie
Smacznego

Miłego weekendu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochani co tam u Was słychać? U mnie już wiosna Ptaki śpiewają, kwiatki kwitną i bardzo ciepło w ciągu dnia. Co prawda w tym sezonie nie pojeździłam za bardzo na nartach bo byłam tylko 2 razy, ale cieszę się ze już wiosna

Jak tam spędziliście walentynki? Ja z moim T. na raty. W piątek zrobiłam pyszną kolację z deserem. Niestety nie zrobiłam zdjęć bo się trochę spieszyłam. Były placuszki z serkiem chrzanowym i wędzonym łososiem. A na deser sernik bez pieczenia. Winka niestety tez nie było bo mój T. jechał do pracy a ja rano tez wstawałam wcześniej.

Ciasto robi się banalnie:


Potrzebujemy:
- 1 kg sera (ja kupiłam już mielony)
- 2 opakowania herbatników w czekoladzie
- cukier waniliowy
- margaryna
- opakowanie owoców (ja miałam mrożone truskawki ale można dać, wiśnie, maliny)
- żelatynę 1 małe opakowanie
- odrobinę margaryny
- mąka ziemniaczana
- cukier

Herbatniki rozdrabniamy. Roztapiamy margarynę i wlewamy do herbatników. Mają się tylko zlepić ale nie może być za rzadkie ciasto. Wykładamy na blachę.


Wrzucamy owoce na patelnię lub do garnczka i podlewamy wodą dusimy. Dodajemy cukier. Dusimy aż woda nabierze koloru i smaku owoców. Robimy kisiel - odrobinę mąki rozrabiamy w zimnej wodzie i wlewamy do owoców. Tak zrobiony kisiel odstawiamy do wystygnięcia.


Ostudzony wykładamy na spód ciasta. Ja wyłożyłam wszystkie owoce ale zostawiłam sobie trochę samego kisielu i zrobiłam serduszka na wierzchu - trochę rożne wielkości mi wyszły ale najważniejsze ze wyszły w końcu to walentynki były Można zrobić tez mozaikę z tym że wtedy potrzebujemy kisiel trochę podgrzać i dodać trochę wody żeby był bardziej wodnisty żeby lepiej się rozprowadzał. Następnie ser miksujemy z margaryną, cukrem waniliowym i cukrem wg uznania. Żelatynę rozrabiamy w wodzie i dodajemy do sera. Jak trochę stężeje wykładamy na owoce. Możemy udekorować według uznania.

Za to w niedzielę jako kontynuacja walentynek poszliśmy do kina.
Młoda singielka postanawia odszukać swoich byłych partnerów i ponownie się z nimi spotkać.
Zwiastun zapowiadał bardzo fajny lekki film w sam raz na walentynki- zresztą tak był reklamowany.
Obsada dobra więc zapowiadało się dobrze. Oczywiście film jak na walentynki miał być o miłości. I o miłości było ale nieco w inny sposób. Współczuję osobą, które walentynki spędzały same i poszły do kina się rozerwać i zapomnieć o samotności. Niestety jak dla mnie film jest na dobicie takich osób. Może daje do myślenia ze jak się nie docenia osoby z którą się jest i się przebiera człowiek może zostać sam jak palec... ale jak dla mnie na pewno nie jest to film na walentynki, a śmieszne urywki w zwiastuna w całości i z w kontekście okazały się mało śmieszne. Jednym słowem film niestety okazał się wielką klapą. Daleko mu do "Listów do M" Jedna wielka przepaść między jednym a drugim filmem. Ten drugi tez o miłości, tez pouczający a jak miło i sympatycznie się go ogląda i ciągle nie ma się go dość (kto nie widział polecam ja oglądałam go już paręnaście razy i jeszcze mi się nie znudził). Natomiast "Facet (Nie)potrzebny od zaraz...no cóż co chwilę patrzyłam na zegarek i zastanawiała się ile jeszcze do końca.....


NIE POLECAM !!!!


Za to bardzo polecam film na autentycznych wydarzeniach który obejrzeliśmy tydzień wcześniej.
JACK STRONG bo o nim mowa.
Ryszard Kukliński, pułkownik Ludowego Wojska Polskiego, decyduje się na współpracę z CIA.
Film cały czas trzyma w napięciu i na dodatek jak sobie pomyślę ze to na autentycznych wydarzeniach, ile ten człowiek wycierpiał, poświęcił dla dobra ojczyzny, dla nas bo gdyby nie on mogłoby Polski nie być albo nasze życie mogłoby wyglądać inaczej....jednym słowem zobaczcie sami. POLECAM!!!!!!!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak to obejrzałam do końca to sama miałam dość... mój lęk wysokości nawet na krześle przy biurku się odezwał...
zresztą zobaczcie sami






Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ostatnio staram się oszczędzać ale pomimo tego od czasu do czasu trzeba coś kupić

Niedawno kupiłam za oszałamiającą cenę 49 zł w H&M jeansy. Musiałam tylko skrócić bo były na mnie za długie, ale krawcowa powiedziała ze super jeans więc mam nadzieję ze dobrze się będą nosić



Kupiłam także coś takiego



Jedyne co mi jeszcze potrzebne to czarna torebka gdyby ktoś taką gdzieś widział czy to na internecie czy w sklepie dajcie znać. Ma być pakowna ale nie za mała ani nie za duża Szukam już od jakiegoś czasu i znaleźć nie mogę.


Ciasto które piekłam w tygodniu bo miałam gości:


Składniki - blacha ok. 30x40 cm, może być ciut większa:
ciasto:
5 szklanek mąki
1 kostka margaryny/masła
2 żółtka
1 całe jajko
1 szklanka cukru
3 łyżki kwaśniej śmietany
3 łyżeczki proszku do pieczenia
masa:
2 budynie śmietankowe lub waniliowe (już z cukrem)
3 szklanki mleka
2 łyżki brązowego cukru
1 kg jabłek (renet)
cynamon
Przepis:
Roztop masło w garnuszku. W dużej misce zmieszaj ze sobą wszystkie składniki na ciasto. Gładką, wyrobioną kulkę podziel na dwie części. Jedną zawiń w folie i włóż do lodówki, drugą wyłóż dno formy. Ciasto możesz albo rozwałkować do wymiarów blachy, albo wyłożyć je dłońmi. Byle na równą warstwę. Posyp bułka tartą tak, żeby pokryła całe ciasto. Umyte i obrane jabłka pokrój na cienkie plasterki i rozłóż je na wierzchu. Posyp dużą ilością cynamonu (uwierzcie mi, nie będzie go za dużo).
Przygotuj budyń. Nie rób tego według instrukcji na opakowaniu, bo wyjdzie nie taka konsystencja. Do garnuszka wlej 2 i ½ szklanki mleka, dodaj cukier, zagotuj. Możesz dodać więcej niż dwie łyżki, jeśli lubisz bardzo słodkie masy. W pozostałej ilości rozpuść dwa budynie i poczekaj, aż mleko w garnku się zagotuje. Zdejmij z ognia, dolej połowę szklanki wraz z zawartością i wymieszaj. Masa ma być gęsta, ale nie sztywna. W razie czego dolej odrobinę więcej mleka. Gorący budyń wylej na ciasto, rozprowadź po całości.
Wyjmij ciasto z lodówki, rozwałkuj na szerokość i długość blachy i za pomocą wałka do ciasta przełóż na wierzch (nawiń ciasto na wałek, nad blachą powoli rozwiń – tym sposobem się nie rozerwie). Piecz w temperaturze 220oC przez pół godziny. Potem zwiększ temperaturę do 250oC, możesz też włączyć termoobieg, ale wtedy musisz pilnować ciasta. Od momentu podkręcenia piecz aż wierzch ciasta się zarumieni. Po wyjęciu z piekarnika zostaw ciasto do ostudzenia. Masa jeszcze stężeje, przez co placek łatwo będzie pokroić na kawałki.




A dzisiaj mój mężczyzna zabiera mnie do kina Idziemy na Jack Strong. Lubię prawdziwe historie więc mam nadzieję ze mi się spodoba.
 

 
Chodzi mi oczywiście o Perfekcyjną Panią Domu czyli Małgorzatę Rozenek. Na początku nie znosiłam jej może przez program który prowadziła - ogólnie program wydał mi się denny jak to ktoś będzie się zgłaszał do programu a ona będzie uczuć jak sprzątać...jednym słowem dno....tak uważałam kiedyś. Dopiero program Bitwa o Dom przekonał mnie tak naprawdę do Małgosi. Pomimo tego, ze na początku byłam strasznie niezadowolona z jej udziału w programie to z biegiem czasu przekonywałam się ze Małgorzata Rozenek jest bardzo miłą, ciepłą i sympatyczną osobą. I wiecie co? Do tego stopnia przekonała mnie do siebie ze obejrzałam kilka odcinków Perfekcyjnej Pani Domu i uznałam ze wcale to nie jest taki głupi program jak mi się wydawał. Niestety odcinki oglądam sporadycznie (brak czasu) ale na pewno można wynieść z nich coś ciekawego o których człowiek nie miał zielonego pojęcia. Ostatnio nawet polowałam na książkę w Biedronce Perfekcyjnej ale niestety nie zostałam ani jedna
Co do Małgosi naprawdę ją bardzo polubiłam. Ostatnio oglądałam jej zdjęcia na internecie i oczom nie mogłam uwierzyć jak się diametralnie zmieniła. Z szarej myszki została seks bombą Od tej pory jest moim ideałem do naśladowania. Chciałabym po urodzeniu dzieci wyglądać jak ona i myślę ze nie tylko ja ale większość kobiet. Jednym słowem kolor włosów, fryzura, makijaż, ubiór, waga robią naprawdę wiele. Zresztą sami zobaczcie.

















Jednym słowem Małgorzata Rozenek jest przeszła totalną metamorfozę i jest Perfekcyjna w każdym calu. Za tą ją właśnie cenie, ze po urodzeniu dzieci wzięła się za siebie i wygląda tak jak teraz.
  • awatar Lilitha: To prawda,że się bardzo zmieniała, no i teraz bije od niej pewność siebie :)
  • awatar urodowapasjonatka: @kocham-zakupy: dokładnie ;)
  • awatar kocham-zakupy: @--frustratka --: @urodowapasjonatka: tez mi się wydaje ze poprawki były, styliści na pewno tez są ale najważniejsze ze w końcu wzięła się za siebie i teraz wygląda przepięknie a to znaczy ze każdy zamiast siedzieć na kanapie przy laptopie może zmienić swój wygląd. Może nie koniecznie poddałabym się operacją ale wystarczy trochę ćwiczeń, fryzjer, makijaż i modne ubrania wydają mi się ze mogą zdziałać cuda.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Z racji tego, ze z czasem u mnie krucho ostatnio niektóre filmy obejrzałam dopiero w tym roku Może ktoś je już widział a jak nie to polecam. P.S. Jedna nowość tez się znalazła

1. W sieci kłamstw


Dwaj główni bohaterowie w których wcielają się Russella Crowe'a i Leonardo DiCaprio walczą z terroryzmem i choć ze sobą współpracują, to jednak każdy z nich robi to na swój sposób. Postawa DiCaprio w roli Rogera Ferrisa odzwierciedla ideały typowe dla młodego pokolenia, skontrastowane ze sposobem pracy Eda Hoffmana, dla którego wygodna pozycja tysiące kilometrów od miejsca faktycznych wydarzeń daje gwarancję bezpieczeństwa, co jednak nie przeszkadza w wydawaniu rozkazów co do prowadzenia akcji, często sprzecznych z kodeksem honorowym, tak ważnym, swoją drogą, dla młodego agenta. Ferris natomiast znajduje się w samym centrum wydarzeń, w Jordanii, gdzie jego zadaniem jest zdobycie szczegółowych informacji o najniebezpieczniejszej grupie terrorystycznej, którą dowodzi Al-Salima. I choć, jak mówi Hoffman: W tej wojnie nie ma niewinnych... Ridley Scott po raz kolejny dostarcza widzowi fantastycznego widowiska, pełnego efektownych scen, napięcia, dynamicznych obrazów i wrażeń na najwyższym poziomie. Pod tym względem zaspokoi oczekiwania najbardziej wymagających wyjadaczy kina akcji. Wszystko to wygląda bardzo realistycznie.






2. Zielona mila


Rok 1935. Paul Edgecombe (Tom Hanks) jest jednym ze strażników bloku śmierci w więzieniu Cold Mountain. Do jego obowiązków należy odprowadzanie skazańców do celi śmierci długim korytarzem, wyłożonym zieloną wykładziną, zwaną "Zieloną milą". Pewnego dnia do więzienia przybywa olbrzymi czarnoskóry skazaniec, John Coffey (Michael Clarke Duncan). Ma oczekiwać na karę śmierci za zamordowanie dwóch białych dziewczynek. Jego wizyta na zawsze zmieni życie Paula i pozostałych pracowników więzienia.





3.Jeniec: Jak daleko nogi poniosą


Niemiecki żołnierz Klemens Forell zostaje skazany przez radziecki sąd wojenny i wywieziony do obozu pracy na dalekiej Syberii. Nie mogąc znieść morderczej pracy i barbarzyńskiego traktowania, postanawia uciec, nie bacząc na bezlitosny klimat i wszechobecność ciemiężyciela. Przy obecnej dominacji kina amerykańskiego niemiecki dramat wojenny jest prawdziwą odmianą i wydarzeniem, którego nie wolno przegapić.






4.Infiltracja


Colin Sullivan (Matt Damon) dorastał w rozbitej rodzinie, wychowywała go babcia. Chłopaka pod swoje skrzydła wziął Frank Costello (Jack Nicholson), trzęsący całą nielegalną działalnością w dzielnicy. Frank wykorzystuje nieposkromioną ambicję Colina, który jako dorosły mężczyzna kończy szkołę policyjną i zostaje wtyką gangstera w policji. Odbierając pierwszy przydział mija się w drzwiach z Billym Costiganem (Leonardo DiCaprio), również świeżo upieczonym absolwentem szkoły policyjnej.
Costigan nie miał łatwego życia. Małżeństwo rodziców rozpadło się i Billy wciąż rozdarty był między ciężko pracującym ojcem, a opływającą w luksusy matką i jej żyjącą z ciemnych sprawek rodziną. Costigan po śmierci rodziców chce zerwać z przeszłością i wstępuje do policji. Traktowany nieufnie przez zwierzchników, dostaje propozycję nie do odrzucenia. Ma przeniknąć do przestępczych struktur i przyczynić się do ujęcia Franka Costello. Rozpoczyna się niebezpieczna, podwójna gra.
Choć Sullivan wprowadza się do eleganckiego mieszkania, a jego życie jest coraz bardziej odległe od mrocznych zaułków i zadymionych barów, pozostaje w gruncie rzeczy w okowach przeszłości. Tymczasem Costigan, chcąc zerwać z przeszłością, musi niejako rzucić się w jej objęcia. Bardzo zręcznie wygrano te dwa równoległe wątki. Umiejętne przeplatanie ich ze sobą sprawia, że niejako między scenami pojawia się ironiczny komentarz.





5.Opór


Film inspirowany jest prawdziwą historią braci Bielskich, którzy na Kresach Wschodnich zorganizowali żydowską partyzantkę skutecznie walczącą z nazistami. Dzięki nim setki Żydów z terenów dzisiejszej Białorusi i Litwy przeżyło okrutny czas Szoa. Bohaterowie są jednocześnie wojownikami i ofiarami. Co więcej dodać. Ten film trzeba po prostu obejrzeć.





6. Wilk z Wall Street


Kolejny film na autentycznych wydarzeniach(TAKIE LUBIĘ)
Kariera Wilka z Wall Street rozpoczęła się pod koniec lat 80. Początki nie były łatwe. Dzień po tym, jak bohaterowi udało się zdać egzamin na maklera, załamała się giełda, a przedsiębiorstwo, w którym pracował, poszło do piachu. Belfort zdobył wówczas zatrudnienie w podrzędnej firmie handlującej akcjami śmieciowych spółek. Szybko odkrył, że przy odrobinie kreatywności (czytaj: ściemnianiu klientom, ile wlezie) może na tym zbić miliony. Jak pomyślał, tak zrobił. Z czasem skromne mieszkanko wymienił na luksusowy dom, niewygodne siedzenie w publicznym autobusie na ferrari, a żonę-fryzjerkę na żonę-modelkę. Choć "Forbes" nazwał Belforta pazernym krętaczem, w kolejce po etat u niego ustawiały się długie rzędy petentów. Do historii przeszły huczne służbowe imprezy – wciągnięta podczas nich kokaina starczyłaby do ulepienia dużego bałwana, a legion bawiących się prostytutek mógłby zawstydzić nawet posiadającego harem szejka. Życie w tej luksusowej bańce rozpusty nie mogło jednak trwać w nieskończoność. Jak to ujął ojciec bohatera: Wcześniej czy później będziesz wreszcie musiał wypić piwo, które nawarzyłeś.


Po obejrzeniu, któregoś z filmu z Leonadro DiCaprio stwierdzam, ze jest jednym z moich ulubionych aktorów
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
1)NADZIEWANE MUSZELKI:


Potrzebujemy:
- makaron duże muszle (ja zużyłam całe opakowanie)
- 400 g mięso mielone (może być bez mięsa)
- 2 koncentraty pomidorowe ok 500 ml
- 200 g pieczarek
- 200 g serka śmietankowego
- 2 pory
- 1 cebula
- 1 cebulka ze szczypiorkiem
- 2 ząbki czosnku
- 3 łyżki startego parmezanu lub innego sera (ja dałam edamski bo tylko taki miałam)
- oliwa
- 1 łyżeczka masła
- oregano
- bazylia
- cukier
- sól
- pieprz
- bazylia
- papryka słodka w proszku
- można dodać gałkę muszkatołową i natkę pietruszki



Por oczyścić i białą część cienko pokroić. Pieczarki, czosnek, cebulę oraz cebulkę ze szczypiorkiem posiekać.


Na patelni stop masło, dodać odrobinę oliwy. Podsmażyć czosnek i cebulkę ze szczypiorkiem. Wrzucić pora. Kiedy się podsmaży dodać pieczarki i mięso. Smażyć aż odparuje woda. Wystudzić.

Na drugiej patelni podsmażyć cebulę. Dodać przecier, trochę wody i doprawić wg upodobań: oregano, bazylia, pieprz, sól, cukier, papryka w proszku. Przelać sos do naczynia żaroodpornego.


Wystudzony farsz przypraw solą, pieprzem, można dodać gałkę. Wymieszaj z serkiem śmietankowym.


Makaron gotuj 5 minut.

Napełnij muszle farszem i ułóż na sosie pomidorowym w naczyniu żaroodpornym. Posyp natką pietruszki i serem. Piecz 20 min. w 180 st.C.




Smacznego!!!!


2) TARTA Z OWOCAMI POD BEZĄ:


Potrzebujemy:
- szklanka mąki
- 1/2 kostki masła lub margaryny
- 2 żółtka
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- łyżka cukru
- 1/2 kg owoców ( ja dałam wiśnie ze słoika + mrożoną mieszankę owoców letnich: wiśnie, truskawki, malina)
- 4 białka
- cukier
- mąka ziemniaczana
- konfitura wiśniowa lub dżem

Szklankę mąki, margarynę, żółtka, proszek do pieczenia, łyżkę cukru, szczyptę soli połączyć i wyrobić ciasto. Wyłożyć na natłuszczoną formę do tarty. Po nakłuwać widelcem. Piec 20 min w 180 st.C.

Owoce uduś z cukrem na patelni. Dodać odrobinę mąki ziemniaczanej rozrobionej w wodzie by powstał kisielek.






Wiśnie ułożyć na podpieczone ciasto. 4 białka ubić z cukrem. Nałożyć ubitą pianę na owoce. Piec 10 min w 180 st.C. a następnie zmniejsz temperaturę do 130 st.C. i piecz 25 min.







SMACZNEGO
  • awatar Wiedźma1: Mniam, trochę roboty przy tym ale warto, bo wygląda pysznie :)
  • awatar kocham-zakupy: @kataszek: u mnie jest dużo tych muszli. Ja postawiłam na Lubelle (chociaż są jeszcze większe z innej firmy ale drugie tyle kosztują) a po ugotowaniu wydaje mi się ze wielkość jest odpowiednia. Co do ciasta masz rację niebo w gębie jak mój chłopak się przysiadł tak połowy nie było w parę minut :D
  • awatar kataszek: 1-wszy przepis robiłam kiedyś bardzo często ale ciezko jest dostac teraz te duzę muszle, a 2 przepis to musi być niebo w gębie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie kochani dawno mnie nie było,ale to przez brak czasu ostatni miesiąc był strasznie ciężki i stresujący w pracy...
Parę dni temu zawitał u mnie w końcu zima a raczej śnieg . Nie tak dawno temperatury u mnie były raczej wiosenne +10 stopni a czasem nawet cieplej. W tamtym tygodniu dopiero się ochłodziło i spadł pierwszy marny śnieg. Dzisiaj dopiero od rana sypie i sypie aż boję się ze mnie zasypie Jeszcze nie tak dawno marzyłam o śniegu żeby sobie pojeździć na stoku na nartach bo stok niedaleko mnie był zamknięty do tej pory. Co prawda sezon rozpoczęłam na początku stycznia w Białce Tatrzańskiej na Kotelnicy- bardzo fajny stok i ja jako początkująca narciarka zjechałam bez problemu z całego stoku na sam dół jedyne co mi się nie podobało to to, ze strasznie dużo ludzi a co niektórzy jeżdżą tak szybko i nie patrzą na innych ze masakra. We mnie dwa razy ktoś by wjechał i nawet się nie zatrzymali żeby sprawdzić czy nic mi się nie stało- jednym słowem chamstwo na stoku. U mnie czegoś takiego nie ma może z racji tego ze raczej jeżdżą tu miejscowi. Ale wszystko co potrzeba na stoku jest 3 wyciągi w tym jedno krzesełkowe trasy od łatwej po trudną. Każdy znajdzie coś dla siebie. Dlatego tak bardzo czekałam na śnieg. Niestety dzisiaj jak spadło go tak dużo mam obawy jak to teraz będzie. W grudniu miałam wypadek samochodowy była gołoledź i wpadłam w poślizg. Od tego czasu mam strasznego stresa jak jadę a teraz jak widzę co się dzieje na drodze jeszcze bardziej. Chyba jednak wolę wiosnę...
Dlatego na odstresowanie zaczęłam przeglądać zdjęcia i znalazłam kilka z grudnia,które czekały na opublikowanie

1) moja choinka


2) moja nowo nabyta płyta - z racji tego ze nie miałam świątecznej a ze leciała kiedyś w Empiku i mi się spodobała


3) prezenty dla mojego T. z racji urodzin, imienin i świąt



- skarpety narciarskie 4F

- rękawiczki Reserved

- kominiarka narciarska 4F

- perfumy EUPHORIA MEN 100ml Calvin Klein (super pachną)


A jaka pogoda u Was? Mam nadzieję ze przestanie sypać a ja przełamię strach z jazdą autem. Miłego wieczorku. Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ostatnio mam napad na szpinak Nie wiem czy lubicie, ale ja tak i ostatnie moje 2 śniadania wyglądały tak:

Omlet ze szpiankiem:
(przepraszam za kiepską jakość zdjęć, ale bateria mi padała )


- mrożony szpinak
- jajko
- szynka
- pomidor
- przyprawy: sól, pieprz, czosnek

Na maśle podsmażyć szpinak z czosnkiem i solną. Dodać szynkę. Chwilkę smażyć. Dodać pokrojonego pomidora. Wbić jajko (ja dałam jedno. Popieprzyć i smażyć aż jajko się zetnie. Gotowe. Ja do tego podałam podsmażyłam sobie na tej samej patelni kromki chleba.






Jajecznica:


- jajko
- szpinak
- wędlina
- ser
- czosnek
- przyprawy wg uznania

Podsmażyć szpinak z czosnkiem. Dodać pokrojoną wędlinę. Jajko roztrzepać i dodać do niego starty lub pokrojony w drobne kawałki ser. Przyprawić. Wylać masę jajeczną na szpinak i mieszać aż się zetnie. Do tego zrobiłam sobie tosta z chleba. Może niezbyt apetycznie wygląda ale smakuje super. Smacznego

Ja już się głodna zrobiłam na samą myśl tak mi to smakowało