• Wpisów:141
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:32
  • Licznik odwiedzin:30 178 / 2412 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ponoć w weekend ruszają pierwsze wyciągi narciarskie tak że powoli trzeba się przygotowywać do zimy



 

 
Witajcie wiem że jeszcze miesiąc do świąt, ale ja już nie mogę się odczekać Przeglądam strony internetowe i gazety z dekoracjami bo to bardzo lubię. W ogóle lubię atmosferę Świąt Bożego Narodzenia. Znalazłam kilka propozycji, które można zrobić samemu albo z dzieckiem. Myślę że to super zabawa i dla małych i dużych

1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.

i trochę słodkości

13.
14.
15.
16.
17.
18.
19.


Który pomysł się podoba?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej dzisiaj zdałam sobie sprawę, że jeszcze miesiąc z kawałkiem i mamy święta Więc pomyślałam o dekoracjach na Boże Narodzenie, które można zrobić samemu :


1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.
12.
13.
14.
15.
16.
17.
18.
19.
20.
21.


Które wam się podobają?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hobbit- Niezwykła podroż
Pierwszy z filmowej trylogii - opartej na ponadczasowym arcydziele "Hobbit, czyli tam i z powrotem" autorstwa J.R.R. Tolkiena - "Hobbit: Niezwykła podróż" podąża śladami Bilbo Bagginsa, który wyrusza na epicką wyprawę by odzyskać legendarne królestwo Krasnoludów i pokonać smoka Smauga. W drodze Hobbit nie tylko odkryje w sobie odwagę i pomysłowość, ale zdobędzie też pierścień, który wpłynie na losy całego Śródziemia. "Hobbit: Niezwykła podróż" to największe wydarzenie filmowe od czasu ekranizacji serii "Władca Pierścieni"

Recenzja: dawno nie widziałam tak nudnego filmu. Ledwo dotrwałam do końca (mój chłopak poległ po godzinie i usnął ) No ale co się dziwić skoro z jednej książki robi się 3 filmy i to 3 godzinne....



Układ zamknięty

Thriller reżysera "Przesłuchania" i scenarzystów "Czarnego czwartku. Janek Wiśniewski padł" z popisową rolą Janusza Gajosa. Oparta na prawdziwych wydarzeniach historia trzech właścicieli świetnie prosperującej spółki, którzy - wskutek zmowy skorumpowanych urzędników: prokuratora (Janusz Gajos) i naczelnika urzędu skarbowego (Kazimierz Kaczor) - zostają pokazowo zatrzymani pod zarzutem działania w zorganizowanej grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy...

Recenzja: Dawno nie widziałam tak dobrego filmu i to na dodatek polskiego. Cały czas trzyma w napięciu a koniec jest zupełnie inny niż nam się wydaje. Aż trudno uwierzyć że to wszystko działo się w Polsce... Świetny film - szkoda tylko że prawdziwy, ale przynajmniej co niektórzy otworzą oczy... POLECAM
 

 
przygotowanie do sezonu zimowo-narciarskiego

i kilka nowości w szafie


a wy coś kupiłyście ostatnio?
 

 
witajcie

Jak tam po weekendzie?

U mnie super, pogoda dopisała. W sobotę u znajomych a w niedzielę w końcu spacer w odnowionym parku (niestety nie miałam telefonu żeby zrobić zdjęcie)ale naprawdę zrobili super. Kawiarnia, boiska, stoliki do gry w szachy, amfiteatr, plac zabaw dla dzieci i dużo nowych ścieżek - w końcu jest gdzie wyjść na spacer a nie tylko po ulicach miasta. Później wywiało nas poza miasto

Kilka zdjęć z weekendu

wypad za miasto

śniadanko:

czyli tosty, ser i sadzone z kabanosem

a do kawy:

czyli babeczki na szybkiego
- kupione gotowe upieczone babeczki
- ugotowany budyń z torebki i po ostygnięciu zmiksowany z połową margaryny
- maliny mrożone
- dowolna galaretka



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Witajcie kochane mam kilka propozycji sweterków gdyby ktoś był zainteresowany kupnem proszę o kontakt na prv Zamówienia zbieram do piątku

1. GRUBY SWETER ZE ZŁOTĄ NITKĄ! ĆWIEKI, SKÓRA!


Cena 55 zł

Rozmiar uniwersalny. Wkładane przez głowę. Kolor kremowy.
92% WISKOZA 8% ELASTAN

WYMIARY (+/- 2 cm)

długość całkowita: 68 cm
szerokość pod pachami: 2x48 cm
szerokość na dole: 2x49 cm
długość rękawa po zewnętrznej: 53 cm


2. MIĘCIUTKI SWETER KOKARDKI + ŁEZKA

Cena 60 zł

Rozmiar uniwersalny. Wkładane przez głowę.
Sweterek posiada przedłużany tył oraz dodatek połyskującej nici.

70% acryl, 30% wełna

długość przód (od ramion): 59 cm
długość tył : 73 cm
szerokość w biuście : 80 cm
szerokość na dole 88 cm

Kolory:

Ecru

Cappucino

Koralowy

Mięta

Czarny


3.SWETEREK ZŁOTA NITKA


Cena 55 zł

95% COTTON,10% ELASTAN

Rozmiar uniwersalny.

WYMIARY:
- Długość całkowita 68 cm
- Szerokość pod pachami 51 cm x 2
- Szerokość w talii 47 cm x 2
- Szerokość dołu 55 cm x 2
- Długość zewnętrzna rękawa 55 cm
- Długość wewnętrzna rękawa 43 cm

Miły, ciepły sweter w prześlicznym beżowym kolorze.
Z dodatkiem złotej oraz czarnej nitki, dzięki którym mieni się
oraz wygląda jakby był delikatnie cieniowany.
Pagony oraz kieszonka z suwakiem w kontrastowym kolorze
idealnie ozdabiają sweterek!

4. KARDIGAN NARZUTKA SKÓRA


Cena 75 zł

Przód narzutki uszyty jest z grubszej , swetrowej melanżowej dzianiny.

Rękawki oraz tył wykonany jest z czarnej grubszej tkaniny bawełnianej (nie prześwitującej)

Całość ozdobiona jest skórzaną lamówką ! Luźny, praktyczny fason.

KOLOR : CZARNY + MELANŻ

95 % Cotton + 5 % Elastan


Wymiary :
(bez rozciągania )

Długość przód : 83 cm
Długość tył : 62 cm

Szerokość kołnierza 15 cm

Szerokość plecy ( od paszki do paszki ) : 48 cm

Rękaw (+ ramię ) zew : 69 cm

Rękaw wew : 45 cm

Szerokość rękawa na dole : 10 cm


Rozmiar uniwersalny

5. PAGONY SKÓRZANE ŁATY PIKOWANY


Cena 65 zł

- złoty suwak przy karczku

- skórzane (eko) pikowane pagony

- skórzane (eko) pikowany łaty na łokciach

-asymetryczny krój -tył dłuższy

Rozmiar UNIVERSALNY


Wymiary :
Długość tył ( od ramienia ) : 69
Długość przód od ramienia : 61 cm
Szerokość plecy w okolicy pach: 35 cm
Przód paszki : 46 cm x 2 max 53 cm x 2
Rękaw zew : 59 cm
Rękaw wew :48 cm
Szerokość u dołu : 50 cm x 2 max 60 cm x 2
Długość ramienia : 9 cm


55 % viscose, 45% cotton

6. SWETER ŁEZKA Z TYŁU SKÓRA

Cena 65 zł

Koral

Ecru

Cappucino

Czarny

Grafitowy

Morski

Granat


100% acryl

rozmiar uniwersalny

długość 62 cm
szerokość w biuście 94 cm


Jeżeli ktoś jest zainteresowany to zapraszam zmówienia zbieram do piątku. Proszę o przemyślane zakupy ponieważ nie ma możliwości zwrotu. Ubrania są nowe czekają tylko aż zamówię je w hurtowni
  • awatar kocham-zakupy: @sunnygarden: w takim razie zapraszam na zakupy bo zbieram zamówienia :) Sweterki oczywiście są nowe.
  • awatar sunnygarden: zastanawiam się nad tym kardiganem...bardzo mi się podoba :) zresztą sweterek też ;) ten brązowy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ale co niektórzy blogerzy dali się wkręcić hahaha zobaczcie sami :

http://dcs-188-64-85-9.atmcdn.pl/dcs/o2/tvn/web-content/m/p8/v/33ebd5b07dc7e407752fe773eed20635/5213dcd6-2f28-11e3-8255-0025b511229e-480p.mp4

Jak to zobaczyłam śmiech mnie ogarnął
 

 
Witajcie kochani coś was ostatnio zaniedbuje ale tyle się dzieje

Ostatnio wypróbowane przepisy to :

1.Fasolka po bretońsku:


Fasolka po bretońsku - składniki:

fasola biała suszona lub z puszki -600 gramów wędzony boczek - 300 gramów
Bulion na wędzonym boczku Knorr - 2 sztuki czerwona papryka - 100 gramów
średniej wielkości cebula - 2 sztuki
koncentrat pomidorowy- 3 łyżki
ząbek czosnku - 3 sztuki
ketchup ognisty Hellmann’s - 50 mililitrów majeranek - 1 łyżka
kminek - 1 szczypta
mielony czarny pieprz - 1 szczypta

Suchą fasolę namocz dzień wcześniej, na około 24 godziny w zimnej wodzie. Następnie ugotuj ją, by stała się miękka.Pokrój cebulę, paprykę i boczek w około centymetrowej grubości kostkę.Podsmaż boczek na patelni (jeśli wytopiło się dużo tłuszczu, część możesz odlać), dodaj kolejno cebulę i paprykę. Dodaj również koncentrat pomidorowy i jeszcze chwilę podsmaż.Dodaj ugotowaną fasolę, ketchup, rozkruszony kminek, rozdrobniony czosnek oraz kostki Bulionu na wędzonym boczku Knorr. Całość gotuj jeszcze około 5 minut, cały czas mieszając.Przed podaniem dopraw fasolkę majerankiem i pieprzem do smaku. Podawaj z chlebem.


2.sernikobrownie z malinami



Sernikobrownie z malinami

200 g gorzkiej czekolady
200 g masła
400 g cukru pudru (dałam nieco mniej)
5 jajek
100 g mąki
500 g sera kremowego
cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
200 g malin (mogą być mrożone)

Piekarnik nastawić na temp. 170 st C.
Blaszkę 20x30 cm wysmarowac masłem i wyłożyć papierem. Ja wykorzystałam tortownicę 28 cm.
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, ostudzić.
Masło i 250 g cukru pudru zmiksować na gładką masę (dałam nieco mniej cukru). Następnie dodać 3 jajka - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego.
Wlać roztopioną czekoladę, dalej miksować. Następnie dodać mąkę.
3/4 mikstury wlać do blaszki.

W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru, jajka i cukier waniliowy. Masa powina mieć gładką konsystencję.
Wylać masę serową na masę czekoladową.
Na wierzch wyłożyć resztę masy czekoladowej i ułożyć owoce.
Piec 45-60 minut (piekłam godzinę). Studziłam w ciepłym, ale otwartym piekarniku.


Oba przepisy pochodzą z internetu

Smacznego i miłego weekendu
 

 
Dzisiaj was trochę pomęczę SeSESe

Po wpisie o wypadzie do Zakopanego czas na nowości w szafie i takie tam

Parę tygodni temu pisałam że weszłam spontanicznie na allegro i kupiłam parę swetrów :
1. biały http://allegro.pl/nowosc-piekne-kobiece-azurowe-sweterki-oversize-i3476832379.html
2. brązowa http://allegro.pl/azurowy-sweterek-z-rozcieciem-na-plecach-nowosc-i3476832762.html
3. pudrowy http://allegro.pl/azurkowy-sweter-piekne-plecy-bluzka-13151-m-l-i3504551566.html
4. mięta http://allegro.pl/143-sweter-orginalne-wyciecie-na-tyle-amstyl-i3478547063.html
5. chabrowy http://allegro.pl/daria-asymetryczny-sweter-w-warkocze-trendy-uni-i3478515840.html
6. szary http://allegro.pl/honey-klasyczny-uroczy-sweterek-na-chlodne-dni-new-i3488436408.html

W Bonarce (Sinsay, Bershka, House) zakupiłam 3 pary spodni :


Mój nowy zegarek :

A ponieważ sezon narciarski się zbliża a w tamtym roku strasznie spodobała mi się jazda na nartach zakupiłam jeszcze to :

Jutro chciałabym kupić jeszcze spodnie bo niestety w stare się nie wcisnę jeszcze narty i można już będzie jeździć Kurtkę mam chociaż kuszą mnie 2 a mianowicie :

czarna:
miętowa:
  • awatar kocham-zakupy: @iggy: już dodane linki :)
  • awatar kocham-zakupy: @o-jejku: tak swetry już przyszły jakiś czas temu tylko nie miałam czasu żeby posiedzieć przy laptopie i dodać coś na pingera. Puki co jestem zadowolona i to bardzo mam nadzieje ze po dłuższym użytkowaniu swetry zachowają swoje właściwości
  • awatar iggy: podasz linka do mietowego?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochani strasznie dawno mnie tutaj nie było - ale dzięki temu odpoczęliście sobie ode mnie Tak w skrócie dużo pracy po urlopie i przychodzę padnięta a w weekendy korzystaliśmy z chłopakiem z pogody i albo jakiś wypad na spacer, do znajomych a nawet znaleźliśmy się w Zakopanem i to tak w ostatniej chwili A mianowicie brat mojego T. ze znajomymi jechał do Zakopanego a że mój ukochany strasznie niezdecydowany ja w sobotę rano podjęłam decyzje że jednak jedziemy i nie ma innej opcji zwłaszcza że 7 września pogodę zapowiadali fantastyczną. I tak na szybkiego dojechaliśmy do nich. Mój T. z bratem i jego szwagierką wyszli na Kasprowy a reszta łącznie ze mną stojąc 3 godz w kolejce wyjechała Godzinę poczekaliśmy na naszą trójcę i potem dalszy cel podroży a mianowicie z Kasprowego na Liliowe a potem zejście do schroniska Murowaniec chwilka odpoczynku przy piwku i szarlotce (pycha ) następnie trasa do Kuźnic (najgorszy jak dla mnie odcinek naszej trasy- końcówka w lesie) Jednym słowem na nogach od 9 rano do 18 wieczorem bo o tej godzinie dokładnie zeszliśmy z gór. Ale warto było (pomimo bolących nóg ) zresztą zobaczcie sami :

Kasprowy Wierch

Droga na Liliowe
Chwila odpoczymku na Liliowym
Zejście do schroniska Murowaniec
Zejście do Kuźnic
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj weszłam spontanicznie na allegro no i masz babo placek Ale się dzisiaj obkupiłam 6 swetrów i torebka - jednym słowem chyba mnie trochę poniosło już się nie mogę doczekać aż przyjdą do mnie paczki SESESE Wy też tak macie z zakupami? Żeby tylko Bozia dała więcej pieniążków... PLEASE

Idę sprónować chłopaka namówić na rower, w końcu urlop się kończy, pogoda jest więc czemu by nie skorzystać. Jutro mamy 3 rocznicę związku więc szykuję romantyczną kolację a w niedzielę na grilla do przyszłego szwagra więc weekend minie jak z bicza strzelić... czy jakoś tak Miłego dnia
  • awatar Tusiaczkowy Robak: allegro to zło :)
  • awatar There is no guarantee: @kocham-zakupy: to jest ta ciemna strona kupowania, no ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić:)
  • awatar kocham-zakupy: @There is no guarantee: dokładnie tylko wypadałoby jeszcze mieć na to finanse :/ żeby tak bez wyrzutów sumienia kupować
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witajcie kochani niedawno wróciłam z Bieszczad a dokładnie z Polańczyka Było super szkoda tylko, ze tak krótko Jeszcze tylko do niedzieli wolne a później do pracy...

W niedzielę 18.08.2013 pojechaliśmy na Mistrzostwa w Driftingu koło Sanoka. Zawody były od soboty i więksi zapaleńcy byli już 17.08.2013 na miejscu, ale ja z chłopakiem i jeszcze jedną parą stwierdziliśmy ze cóż można robić tyle w jednym miejscu i patrzyć się jak auta jeżdżą... Nic bardziej mylnego. Później żałowaliśmy że nie pojechaliśmy dzień wcześnie. Zresztą sami zobaczcie ( filmy i tak nie oddają tego co było na żywo- to tylko namiastka)



Kto nie był a będzie miał kiedyś okazję to polecam. Zawody rozgrywają się na terenie całej Polski wystarczy pogrzebać w internecie. Dyscyplina dopiero raczkuje, ale jak to mówi kolega z roku na rok zawody są coraz lepsze. Trochę nam na zawodach przypiekło słonko bo grzało niesamowicie ale warto było

Po zawodach pojechaliśmy do Polańczyka. Ja z chłopakiem i 2 parami mięliśmy wynajęty domek 5 min nad wodę i 5 min do centrum tak ze rewelacja. Reszta spała pod namiotami bo przyjechali na krócej. Był leżing, smażing, piwko lało się strumieniami Odpoczełam na maxa aż szkoda było wracac. Pogoda też dopisała w końcu się opaliłam Pod koniec dopiero pogoda się popsuła, ale wykorzystaliśmy ja na zwiedzanie okolic, zresztą w 6 os które zostały trudno się nudzić

zdjęcia z zawodów:

Nasz domek i widok z werandy na jezioro

piwko i mój T. niestety musiał siedzieć w bagażniku i pilnować zakupów

wycieczka rowerkiem wodnym:

Solina:

my :

widok z tamy:

zwiedzanie okolic:


i to by było na tyle a teraz powrót do rzeczywistości ....
 

 
Ja już spakowana- oczywiście trochę mi to zajęło i jak zwykle wzięłam dużo rzeczy Ja mam zawsze z tym problem co wziąć ale poza tym nie wiemy kiedy wracamy dokładnie i nie wiadomo jaka będzie pogoda więc.... torba jest pełna czas zacząć wakacje u upragniony urlop Najpierw jedziemy do Sanoka na rajdy driftowe a później do Polańczyka nad Solinę. Oby pogoda tylko dopisała. Buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej po sobotniej długiej przejażdżce na rowerze po puszczy wczoraj przyszedł czas na lenistwo a ponieważ w Krakowie był od czwartku Festiwal Pierogów trzeba było skorzystać gdzie można było spróbować przeróżnych pierogów począwszy od tradycyjnych ruskich, z mięsem czy kapustą, a skończywszy na takich, których na co dzień nie spotykamy na polskich stołach np.
-CHŁOPSKIE z kaszą i boczkiem,
-GALICYJSKIE z pieczarkami szynką i żółtym serem
- z czekoladą, serem i miętą,
- z orzechem, serem i cynamonem,
- WIOSENNE z serem białym i koperkiem,
- ŚW. MARCINA z mięsem z gęsi, miętą, czosnkiem i przyprawami,
- ŚW.JACKA z kurczakiem wędzonym,szpinakiem, serem fetą i rydzami,
- PRZYSMAK LEŚNY z borowikami i wędzonym serem
- oraz wiele wiele innych

Z chłopakiem wypróbowaliśmy parę m.in.
- WIOSENNE z serem białym i koperkiem,
- ŚW. MARCINA z mięsem z gęsi, miętą, czosnkiem i przyprawami
- MEKSYKAŃSKIE z mięsem mielonym, papryką i fasolą
- ORIENTALNE z ryżem, kurczakiem i curry
- PRZYSMAK LEŚNY z borowikami i wędzonym serem
- SYCYLIJSKIE z serem fetą, pomidorami suszonymi i przyprawami
- z morelami
- z serem i poziomkami ( te wygrały)


Pierogów było oczywiście dużo więcej, ale nie byliśmy w stanie wszystkich spróbować. I tak jedliśmy tylko jednym z każdego rodzaju. Kto nie był na takim festiwalu polecam bo naprawdę warto a jeden pieróg tylko 1,50 zł.

Po takiej kolacji trochę pospacerowaliśmy po starym mieście w wzdłuż Wisły - taki romantyczny spacer


Niestety mój T. na 22.00 szedł do pracy więc on został w Krakowie a ja wróciłam sama

Dzisiaj już w pracy byli szefowie wiec luzy się skończyły ale jeszcze 3 dni pracy i sama idę na urlop Najpierw w weekend Sanok i rady driftowe a później Solina Będzie się działo bo trochę nas jedzie

A wy już po urlopie czy dopiero przed?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie kochani

Ostatnio mięliśmy iście tropikalną pogodą prawie 40 stopni w cieniu a dziś tylko 19 i zachmurzone niebo Nie wiem jak wy ale ja zdecydowanie wolę słońce i nawet te 30 parę stopni pomimo, ze w pracy był totalny zaduch i czasami nie dawałyśmy rady to i tak wolę taką pogodę od dzisiejszej. Po pracy przynajmniej jeździło się nad wodę albo na rower

Auta póki co nie kupiłam ale za to kupiłam sobie inny środek lokomocji

Rower Unibike Flash - damka

Polecam sklep rowerzysta.pl gratis przesyłka + lampki, zabezpieczenie przed kradzieżą, licznik kilometrów i pompka.

Chłopak też kupił sobie taki sam rower tylko wersję męską. Bagażnik tez już kupiliśmy tak że jeszcze tylko dokupić parę drobiazgów typu bidon i jakąś torbę żeby można było włożyć komórkę, klucze i pieniądze i można jechać gdzieś dale na dłuższe wycieczki bo na razie to tylko po okolicy i po puszczy.

a to parę mixów z ostatniego tygodnia:

Pyszne ciasto jogurtowe z morelami i ciasto budyniowe z malinami (przepisy we wcześniejszym wpisie)



Panini własnej roboty tylko zamiast bułki wystąpił chleb


Chleb posmarować majonezem. Na jedną część dałam pastę paprykową (przesmażona cebulka z papryką i pomidorami + przyprawy) na to szynka i ser. Przykryć drugą kromką i podsmażyć z obu stron na patelni.


spaghetti bolognese
spaghetti bolognese (ja robię na oko) :
Na patelni rozgrzać olej dodać 30 dag pokrojonych pieczarek. Gdy woda odparuje dodać 3 pokrojone w piórka cebule i posiekany ząbek czosnku. Smażymy. Dodajemy pokrojoną w paski paprykę czerwoną. Następnie 50 dag zmielonego mięsa. Smażymy. Dodajemy pokrojone świeże pomidory albo pomidory z puszki i przyprawy wg uznania sól, pieprz, paprykę słodką, ostrą, oregano, bazylię, natkę pietruszki. Dusimy. Makaron gotujemy. Po ugotowaniu porcję makaronu dajemy na patelnie i dodajemy trochę sosu. Mieszamy chwilkę i gotowe.


trochę sosu zostało więc zrobiłam tosty


omlet:

Na patelni rozgrzać masło dodać pomidorki koktajlowe i szynkę, podsmażyć. Wbić 2 jajka. Posypać szczypiorkiem i papryką w proszku. Smażyć aż jajka się zetną. Zrobić tosty.


Zwierzakom tez gorąco :

Viki wystawiła brzuch i chłodzi się od wiatraka

a tu mi pozuje w rożnych pozycjach


Pod koniec lipca miałam urodziny i imieniny ale nie pokazałam co dostałam. Bukiety już się nie zachowały ale dostałam m.in.to :

givenchy very irresistible i calvin klein euphoria
jedne z moich ulubionych

a to co kupiłam ostatnio:








Mam nadzieję że dzisiaj się jeszcze wypogodzi (przynajmniej tak pokazuje moja komórka a raczej prognoza pogody)bo miałam ochotę pojeździć trochę na rowerze. A jutro spróbuję wyciągnąć chłopaka do Krakowa bo jest Festiwal Pierogów Można spróbować przeróżnych pierogów począwszy od tradycyjnych ruskich, z mięsem czy kapustą, a skończywszy na takich, których na co dzień nie spotykamy na polskich stołach np.
-CHŁOPSKIE z kaszą i boczkiem,
-GALICYJSKIE z pieczarkami szynką i żółtym serem
- z czekoladą, serem i miętą,
- z orzechem, serem i cynamonem,
- WIOSENNE z serem białym i koperkiem,
- ŚW. MARCINA z mięsem z gęsi, miętą, czosnkiem i przyprawami,
- ŚW.JACKA z kurczakiem wędzonym,szpinakiem, serem fetą i rydzami,
- PRZYSMAK LEŚNY z borowikami i wędzonym serem
- oraz wiele wiele innych

Jak ktoś się wybierze życzę smacznego bo mi już mi ślinka cieknie )

Miłego weekendu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
hej w tygodniu miałam urodziny i imieniny więc dzisiaj zrobiłam 2 ciasta i sałatkę. Wieczorem dodatkowo będzie grill

1. kruche ciasto z malinami i lekką budyniową pianką
(http://mojamalakuchnia.blogspot.com)

ciasto:
2 1/2 szklanki mąki
250 g masła zimnego
2 łyżeczki (płaskie) proszku do pieczenia
3 łyżki cukru pudru
5 żółtek

budyniowa pianka:
5 białęk
1 szklanka drobnegp cukru do wypieków
1-2 łyżki cukru waniliowego
2 budynie waniliowe (bez cukru!)
1/2 szklanki oleju

ok 500 g malin
cukier puder po posypania po upieczeniu

Zimne masło kroimy w kostkę, mieszamy z pozostałymi składnikami i wyrabiamy. Ciasto dzielimy na 2 części 60 % i 40 %. Zawijamy je osobno w folię spożywczą i wkładamy do zamrażalnika (można na dzień wcześniej przygotować). Tortownicę (28-30 cm średnicy, lub formę prostokątną 33 x 20 cm) wykładamy spód papierem do pieczenia. Większym kawałkiem ciasta wykładamy spód tortownicy i delikatnie przyklepujemy palcami. Pieczemy 20 minut w 180 C.
Gdy podpieczony spód przestygnie ubijamy białka na sztywno, dodajemy stopniowo cukier cały czas ubijając, cukier waniliowy i na końcu stopniowo budyń (proszek). Ubijamy aż cukier i budyń dokładnie się rozpuszczą. Wlewamy powoli olej, ubijamy do wymieszania się składników. Budyniową piankę przekładamy na podpieczony spód, wyrównujemy szpatułką, układamy owoce i lekko wpychamy je w piankę. Na wierzch ścieramy mniejszą część zamrożonego ciasta. Pieczemy w 180 C 35-40 minut. Gdy przestygnie posypujemy cukrem pudrem. Gotowe!


2. Ciasto z morelami

(www.kwestiasmaku.com)

Ciasto jogurtowe:

•1 kubeczek (150 g) pełnotłuszczowego jogurtu naturalnego. Umyj kubeczek po jogurcie i używaj go do odmierzania następujących składników:

•3 kubeczki mąki
•2 kubeczki cukru
•1 kubeczek oleju roślinnego
•4 jaja, oddzielnie żółtka od białek
•1 łyżeczka ekstraktu migdałowego lub 1 saszetka cukru migdałowego (można je pominąć)
•3 łyżeczki proszku do pieczenia
•morele, około 1 kg (lub mniej wedle uznania)
•cukier puder do posypania


Migdałowa kruszonka:

•1/2 kostki masła (125 g)
•1 niepełna szklanka mąki
•1/2 szklanki migdałów pokrojonych na słupki
•1/3 szklanki mielonych lub tartych migdałów
•1/2 szklanki cukru

Duża blaszka prostokątna o wymiarach np. 28 x 38 cm lub blacha do pieczenia z wyposażenia piekarnika.

Przygotowanie:
Przygotować migdałową kruszonkę: masło roztopić i ostudzić, wymieszać z mąką, mielonymi migdałami, migdałami pokrojonymi w słupki oraz z cukrem.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Morele pokroić na połówki i wypestkować.
Przygotować ciasto jogurtowe: Białka ubić na sztywną pianę. Wymieszać łyżką na gładką masę z żółtkami, cukrem, ekstraktem migdałowym lub cukrem migdałowym, olejem, jogurtem, a na koniec połączyć delikatnie z mąką przesianą razem z proszkiem do pieczenia.
Ciasto przełożyć do formy, ułożyć połówki moreli przecięciem do góry, jedna obok drugiej lub pozostawiając nieco większe przestrzenie pomiędzy owocami. Odrywać po kawałeczku kruszonki i posypać nią wierzch ciasta. Wstawić do piekarnika i przez około 45 - 50 minut. Ostudzić i posypać cukrem pudrem.


3. Sałatka brokułowa

- ugotowany brokuł
- 2 papryki czerwone
- 4 pomidory
- (można dodać 2 ugotowane jajka)
- majonez
- jogurt naturalny
- 2 ząbki czosnku
- sól, pieprz

Wszystkie składniki pociąć i wymieszać, zrobić sos z majonezu, jogurtu i zmiażdżonego czosnku. Doprawić do smaku.

4. Grill czyli kiełbacha, boczuś i żebereczka


Udanego wieczoru buzka
 

 
witajcie kochani

Ostatnio czytałam dużo o diecie 3D chili i jestem ciekawa czy ktoś z was, albo z waszych znajomych miała z tą dietą do czynienia? Podobno nie ma po niej efektów jojo? hmmm.... Nigdy nie stosowałam diety bo bałam się właśnie efektów jojo a nie ukrywam chciałabym schudnąć i to co wyczytałam zachęciło mnie. Tylko pytanie czy to co piszą jest prawdą.... Dlatego mam pytanie czy słyszałyście coś o tej diecie?
 

 
Witajcie kochani, przepraszam że ostatnio was trochę zaniedbuje, ale jestem na kupnie auta i szukam czegoś fajnego w rozsądnej cenie. Niestety nie jest łatwo. Mam jeszcze tydzień bo później tata wraca do Anglii a muszę z nim kupić, żeby on był współwłaścicielem na dowodzie zakupu bo wtedy będę mieć zniżki przy ubezpieczeniu. Jak wspomniałam nie jest łatwo Wczoraj praktycznie miałam kupione już auto obejrzałam raz w wzdłuż i w wszerz najpierw z tatą później z moim chłopakiem i wydawało się wszystko ok dopóki dzisiaj nie pojechaliśmy obejrzeć go jeszcze raz bo coś mi nie dawało spokoju. Koledzy mojego T. powiedzieli na co mamy jeszcze popatrzeć i pożyczyliśmy od jednego z nich urządzenie do pomiaru grubości lakieru i jak się okazało moje upatrzone autko było nieźle bite, klepane i malowane więc zrezygnowaliśmy. Jutro ciąg dalszy poszukiwań a jest naprawdę ciężko bo auta są albo stare albo drogie albo coś z nimi nie tak. Dzisiaj wsiadłam do jednego i zaraz uciekałam bo śmierdziało w nim jakby ktoś chodził przez tydzień w upalne dni w jednych skarpetkach i je zostawił w aucie.... Trzymajcie kciuki żebym coś znalazła jutro Miłego weekendu
  • awatar kocham-zakupy: @madameoiselle: to dobrze wiedzieć, chociaż mój klient tez sobie kupił auto w którym śmierdziało i za nic nie dało się tego usunąć - podobno jakiś grzyb w klimatyzacji a druga sprawa taki smród może być także w autach po powodziowych a od takich aut z daleka....
  • awatar madameoiselle: @o-jejku: zgadzam się, można poddać ozonowaniu i po zapachu :)
  • awatar o-jejku: to że w aucie śmierdzi to najmniejszy problem :) mało które nie jest również bite, czasami może być drobna szkoda a już miernikiem lakieru wyjdzie :] nie zniosłabym jednak, gdyby ktoś mi kłamał, że wszystko cudnie pięknie, gdy wiadomo, że praktycznie takich aut nie ma
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 







Miłego dnia
 

 



Miłego dnia
 

 
Niestety dodaje drugi raz bo Pinger znowu szaleje


Witajcie kochani

Wczoraj miałam wolne i pojechałam z koleżanką do Krakowa. Miałyśmy się powłóczyć po galerii, bo chciała sobie coś kupić na przecenach. Miało być szybko i sprawnie no i jedna galeria. Oczywiście miałam nic nie kupować....A wyszło jak zwykle Ale od początku. Pojechałyśmy o 10 busikiem do Krakowa. Wysiadłyśmy na Starowiślnej bo koleżanka miała jeszcze zahaczyć do dermatologa. Po lekarzu stwierdziłyśmy że w sumie to niedaleko jest rynek więc na nogach przeszłyśmy się w stronę Galerii Krakowskiej zaliczając po drodze pyszne lody z Lodziarni Argasińskich (ul. św.Jana - trochę zboczyłyśmy dla nich ). Do godz 13.30 przeszłyśmy wszystkie sklepy i najgorsze że nic nie kupiłyśmy. Stwierdziłyśmy ze jesteśmy chyba bardzie wybredne niż kiedyś... Aż byłam sama w szoku, że nic mi się nie spodobało...a przecież dobrze pamiętam że w poprzednią niedzielę w Bonarce w pierwszym sklepie kupiłam 2 rzeczy. Więc czemu tutaj w Krakowskiej nie ma??? Hmm... Trochę byłam zmęczona tłumem ludzi jaki tu panuje ale po zaliczeniu Galerii Krakowskiej stwierdziłyśmy, że pojedziemy jeszcze do Bonarkii I tak zrobiłyśmy. Na drogę kupiłyśmy latte z Mc Donalda i jak powiedziałyśmy tak zrobiłyśmy. Po dotarciu na miejsce zjadłyśmy pyszny obiad i mogłyśmy buszować dalej - w spokoju. Bo tu w Bonarce jest zupełnie inny klimat. Mniej ludzi, większa przestrzeń i nikt się nie spieszy....Tak jak lubię Niestety Reserved, Mohito było zamknięte bo jakiś remont. Zauważyłam że otwierają Sinsay a Mango zostało przeniesione w zupełnie inne miejsce. Teraz to jest ogromny sklep a nie kliteczka jak przedtem. Poza tym nie wiem czemu zupełnie inny asortyment... Ja jestem na kupnie auta i roweru więc kupiłam tylko to :
trampki z Centro za 29,99 zł - i to mi się podoba

Do domu wróciłyśmy na 20.30. Trochę nam zeszło Droga powrotna nie obyła się bez niespodzianek bo zanim wyjechaliśmy z Krakowa było oberwanie chmury... i niestety nie przez wszystkie drogi dało się przejechać. Kierowca busa musiał się nieźle nakombinować żeby jakoś wyjechać z Krakowa...

Za to dzisiaj miałam pełne ręce roboty... Najpierw sprzątanie, pieczenie a na kolacje też coś pysznego zrobiłam

Ciasto kruche z truskawkami i kruszonką:


Składniki na ciasto:

3 szkl. mąki
3/4 szkl. cukru pudru
2 żółtka + 1 całe jajko
20 dag margaryny lub masła
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1-2 łyżki śmietany
aromat waniliowy
szczypta soli
Mąkę wymieszać z cukrem pudrem , proszkiem do pieczenia i solą. Posiekać z zimnym tłuszczem. Dodać żółtka , jajko , aromat i tyle śmietany , żeby ciasto dało się dobrze zagnieść i było w miarę elastyczne. Około 3/4 ciasta wyłożyć do blaszki (u mnie 20 x 30 cm) , a resztę można wykorzysta na kruszonkę lub na spód wykorzystać całe ciasto, a kruszonkę zrobić z przepisu niżej.

Piana:

4 białka
1/2 szkl. cukru
1 łyżeczka soku z cytryny
Białka ubić na sztywno , dodać cukier , sok i ubijać , aż cukier się rozpuści.

Kruszonka:

15 dag mąki
7 dag masła
5 dag cukru pudru
Dodatkowo około 40 dag umytych i pokrojonych w ćwiartki truskawek
Masło pokroić na małe kawałki , rozetrzeć z mąką i cukrem pudrem.


Foremkę wyłożyć papierem, rozłożyć równomiernie ciasto. Na wierzch poukładać truskawki, przykryć ubitą pianą z białek. Na koniec wierzch posypać kruszonką. Piec w 200 *C przez około 50 minut.

Zjadłam przepyszne lody :



Wypiłam przepyszną wodę z Żywca (uwielbiam każdy smak )


A na kolację zrobiłam przepyszną tartę



Ciasto :

2 szkl mąki
100 dag margaryny
1 jajko i żółtko
szczypta soli
4 łyżki wody

Zarobić ciasto i wyłożyć nim foremkę na tarte (wcześniej trzeba ją przetrzeć margaryną i obsypać bułką tartą). Po nakłuwać widelcem i podpiec w piekarniku aż się zarumieni w temperaturze 190 stopni.

Farsz ( ja dałam to co miałam w lodówce):

- kawałek szynki
- kabanosy
- pomidor
- cebula czerwona
- szczypiorek
- ser biały
- ser żółty 2 rodzaje (ementaler i salami)

Dodatkowo:
- 3/4 szkl. śmietany
- 3 jajka
- 1/2 szkl. mleka
- przyprawy: sól, pieprz, bazylia, pietruszka, czerwona papryka

Wszystko pokroić poukładać na zapieczonym cieście i zalać przyprawionymi i roztrzepanymi jajkami ze śmietaną i mlekiem. Piec w 190 stopniach 30 min.

Miłego wieczoru
 

 
Witajcie kochani

Wczoraj miałam wolne i pojechałam z koleżanką do Krakowa. Miałyśmy się powłóczyć po galerii, bo chciała sobie coś kupić na przecenach. Miało być szybko i sprawnie no i jedna galeria. Oczywiście miałam nic nie kupować....A wyszło jak zwykle Ale od początku. Pojechałyśmy o 10 busikiem do Krakowa. Wysiadłyśmy na Starowiślnej bo koleżanka miała jeszcze zahaczyć do dermatologa. Po lekarzu stwierdziłyśmy że w sumie to niedaleko jest rynek więc na nogach przeszłyśmy się w stronę Galerii Krakowskiej zaliczając po drodze pyszne lody z Lodziarni Argasińskich (ul. św.Jana - trochę zboczyłyśmy dla nich ). Do godz 13.30 przeszłyśmy wszystkie sklepy i najgorsze że nic nie kupiłyśmy. Stwierdziłyśmy ze jesteśmy chyba bardzie wybredne niż kiedyś... Aż byłam sama w szoku, że nic mi się nie spodobało...a przecież dobrze pamiętam że w poprzednią niedzielę w Bonarce w pierwszym sklepie kupiłam 2 rzeczy. Więc czemu tutaj w Krakowskiej nie ma??? Hmm... Trochę byłam zmęczona tłumem ludzi jaki tu panuje ale po zaliczeniu Galerii Krakowskiej stwierdziłyśmy, że pojedziemy jeszcze do Bonarkii I tak zrobiłyśmy. Na drogę kupiłyśmy latte z Mc Donalda i jak powiedziałyśmy tak zrobiłyśmy. Po dotarciu na miejsce zjadłyśmy pyszny obiad i mogłyśmy buszować dalej - w spokoju. Bo tu w Bonarce jest zupełnie inny klimat. Mniej ludzi, większa przestrzeń i nikt się nie spieszy....Tak jak lubię Niestety Reserved, Mohito było zamknięte bo jakiś remont. Zauważyłam że otwierają Sinsay a Mango zostało przeniesione w zupełnie inne miejsce. Teraz to jest ogromny sklep a nie kliteczka jak przedtem. Poza tym nie wiem czemu zupełnie inny asortyment... Ja jestem na kupnie auta i roweru więc kupiłam tylko to :
trampki z Centro za 29,99 zł - i to mi się podoba

Do domu wróciłyśmy na 20.30. Trochę nam zeszło Droga powrotna nie obyła się bez niespodzianek bo zanim wyjechaliśmy z Krakowa było oberwanie chmury... i niestety nie przez wszystkie drogi dało się przejechać. Kierowca busa musiał się nieźle nakombinować żeby jakoś wyjechać z Krakowa...

Za to dzisiaj miałam pełne ręce roboty... Najpierw sprzątanie, pieczenie a na kolacje też coś pysznego zrobiłam

Ciasto kruche z truskawkami i kruszonką:


Składniki na ciasto:

3 szkl. mąki
3/4 szkl. cukru pudru
2 żółtka + 1 całe jajko
20 dag margaryny lub masła
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1-2 łyżki śmietany
aromat waniliowy
szczypta soli
Mąkę wymieszać z cukrem pudrem , proszkiem do pieczenia i solą. Posiekać z zimnym tłuszczem. Dodać żółtka , jajko , aromat i tyle śmietany , żeby ciasto dało się dobrze zagnieść i było w miarę elastyczne. Około 3/4 ciasta wyłożyć do blaszki (u mnie 20 x 30 cm) , a resztę można wykorzysta na kruszonkę lub na spód wykorzystać całe ciasto, a kruszonkę zrobić z przepisu niżej.

Piana:

4 białka
1/2 szkl. cukru
1 łyżeczka soku z cytryny
Białka ubić na sztywno , dodać cukier , sok i ubijać , aż cukier się rozpuści.

Kruszonka:

15 dag mąki
7 dag masła
5 dag cukru pudru
Dodatkowo około 40 dag umytych i pokrojonych w ćwiartki truskawek
Masło pokroić na małe kawałki , rozetrzeć z mąką i cukrem pudrem.


Foremkę wyłożyć papierem, rozłożyć równomiernie ciasto. Na wierzch poukładać truskawki, przykryć ubitą pianą z białek. Na koniec wierzch posypać kruszonką. Piec w 200 *C przez około 50 minut.

Zjadłam przepyszne lody :



Wypiłam przepyszną wodę z Żywca (uwielbiam każdy smak )


A na kolację zrobiłam przepyszną tartę



Ciasto :

2 szkl mąki
100 dag margaryny
1 jajko i żółtko
szczypta soli
4 łyżki wody

Zarobić ciasto i wyłożyć nim foremkę na tarte (wcześniej trzeba ją przetrzeć margaryną i obsypać bułką tartą). Po nakłuwać widelcem i podpiec w piekarniku aż się zarumieni w temperaturze 190 stopni.

Farsz ( ja dałam to co miałam w lodówce):

- kawałek szynki
- kabanosy
- pomidor
- cebula czerwona
- szczypiorek
- ser biały
- ser żółty 2 rodzaje (ementaler i salami)

Dodatkowo:
- 3/4 szkl. śmietany
- 3 jajka
- 1/2 szkl. mleka
- przyprawy: sól, pieprz, bazylia, pietruszka, czerwona papryka

Wszystko pokroić poukładać na zapieczonym cieście i zalać przyprawionymi i roztrzepanymi jajkami ze śmietaną i mlekiem. Piec w 190 stopniach 30 min.

Miłego wieczoru
 

 
Jak wam minął weekend? Bo ja miałam strasznie zakręcony. W sobotę wstałam, ugotowałam, posprzątałam i upiekłam ciasto (przepis we wcześniejszym wpisie). Swoją drogą wyszło przepyszne a wyglądało tak

Wieczorem poszłam z moim T. do znajomych. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się i pooglądaliśmy zdjęcia z Neapolu bo nie tak dawno byli na wycieczce 4 dniowej. A to wszystko przy winku i przepysznej sałatce kebabowej O godzinie 10 mój T. dostał telefon gdzie jesteśmy, że wszyscy czekają na nas. Tak to jest jak ktoś ma sklerozę Okazało się że na wsi u mojego chłopaka jest festyn, o którym na śmierć sobie zapomniał. Więc po 23 zebraliśmy się do domu. Powrzucałam na biegu parę ciuchów na przebranie na następny dzień, kosmetyki i pojechaliśmy na wieś. Wiem FESTYN...dziwnie brzmi Kiedyś bym się śmiała z tego, że ktoś może się dobrze bawić na wiejskim festynie, ale powiem wam (nie wiem jak w innych wsiach) że u mojego chłopaka jest zawsze super zabawa. Zawsze jest zespół który super gra, można potańczyć na specjalnej scenie. Do tego piwko, kiełbaski i zabawa do białego rana W tym roku oprócz zespołu był dj więc grali na przemian nowe, stare kawałki, przeboje weselne i dyskotekowe. Jednym słowem dla każdego coś pod nogę A do tego kupę znajomych bo schodzi się praktycznie cała wieś. Wytańczyłam się tak że już nóg nie czułam Poszliśmy do domu o 5.30 a muzyka jeszcze grała. Po prostu już nam nogi odmówiły posłuszeństwa Poza tym było fajne bo noc była ciepła bo 18 stopni

Obudziliśmy się na obiad, nawiasem mówiąc bardzo dobry. ugotowany przez mamę mojego T. poleniuchowaliśmy trochę na słonku, wypiliśmy kawę na polu i postanowiliśmy wyruszyć na Kraków. Mój T. chciał pooglądać rowery. Byliśmy na Zakopiance ale tam w 2 sklepach sportowych jak zobaczyłam ceny to chwyciłam się za głowę.... Pojechaliśmy jeszcze do Bonarki za japonkami dla mojego chłopaka, ale przy okazji ja wynalazłam coś dla siebie


a mianowicie :

bluzka H&M za 39,90 zł

spodenki H&M za 30 zł

razem prezentują się tak


Na sam koniec wylądowaliśmy na Krakowskich Błoniach i tam spędziliśmy czas do 21ej.


A wy jak spędziliście weekend?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›